To my – 1e!
W minionym czasie wyruszyliśmy na niezwykle ważną misję edukacyjną – odwiedziny w jednostce Straży Pożarnej. Już od progu zrozumieliśmy, że to nie jest zwykły budynek, tylko prawdziwa Baza Superbohaterów, tyle że bez peleryn, za to w hełmach.
Na miejscu mogliśmy zobaczyć wozy strażackie tak duże, że „taki samochód to by nawet do garażu babci nie wszedł”. Oglądaliśmy węże strażackie, które – jak się okazało – wcale nie gryzą, chociaż są długie, ciężkie i bardzo lubią wodę. Największe emocje wzbudziła w nas jednak możliwość zajrzenia do kabiny wozu strażackiego. Każdy chciał usiąść na miejscu kierowcy i sprawdzić, czy od samego siedzenia można już poczuć się jak strażak gotowy do akcji.
Strażacy pokazali nam również swój specjalny strój. Już wiemy, że nie jest to „zwykła kurtka”, tylko ubranie, które chroni przed ogniem, dymem i innymi niebezpieczeństwami. Hełm natomiast nie służy do zabawy w rycerza, lecz do ochrony głowy – chociaż, według uczniów, „wygląda bardzo odważnie”.
Podczas spotkania nauczyliśmy się, jak zachować się w razie pożaru, dlaczego nie wolno bawić się zapałkami oraz że numer alarmowy 112 to nie numer do zamawiania pizzy, tylko do wzywania pomocy. Wiemy już też, że strażacy nie tylko gaszą pożary, ale ratują ludzi, zwierzęta, a czasem nawet koty, które utknęły na drzewie (co wywołało ogromny entuzjazm).
Wyjście do straży pożarnej było pełne śmiechu, zachwytów i pytań w stylu: „A czy strażak śpi w butach?”. Wróciliśmy do szkoły bogatsi o nową wiedzę, zainspirowani odwagą strażaków i z przekonaniem, że bycie strażakiem to bardzo poważna sprawa… choć oglądanie wozów strażackich z bliska jest po prostu świetną zabawą.
Eliza Barylak
Karolina Miśkiewicz
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.